Tanie strony internetowe cennik

Newsletter

Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna
Duma i Nowoczesność jest Organizacją Pożytku Publicznego!

Z przyjemnością informujemy naszych członków i sympatyków, iż decyzją sądu z dnia 23.01.2014 r. stowarzyszenie Duma i Nowoczesność otrzymało status Organizacji Pożytku Publicznego!!!
Cel który wyznaczyliśmy sobie trzy lata temu został osiągnięty!
Wymagane ustawowo 2 lata działalności jako stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pożytku publiczne pozwoliło nam uzyskać status OPP.

Kilka korzyści jakie daje status OPP:
- możliwość otrzymywania 1% podatku od osób fizycznych,
- prawo do nieodpłatnego informowania przez radio i telewizję publiczną o działalności organizacji,
- możliwość korzystania z pomocy poborowych, skierowanych do odbycia służby zastępczej,
- możliwość użytkowania nieruchomości należących do Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego,
- otrzymywanie zleceń realizacji zadań publicznych od organów administracji publicznej.

Niestety w tym roku nie będziemy mogli otrzymać 1% podatku, gdyż lista organizacji przysługującym 1% jest już zamknięta. Z tej możliwości będziemy mogli skorzystać w 2015 roku. Mamy więc rok czasu na to aby poinformować naszych sympatyków, rodzinę, przyjaciół, znajomych z pracy i sąsiadów o tym, że mogą nas wesprzeć przekazując nam 1% swojego podatku.
Dzięki niemu każdy polski podatnik może samodzielnie zadecydować do kogo trafi część podatku dochodowego, który powinien zapłacić państwu. Korzystając z tej możliwości, "wspomagamy" ministra finansów w dystrybucji środków publicznych. Jeśli nie zdecydujemy się na przekazanie 1% organizacji pożytku publicznego, podatek za dany rok trafi do „wspólnego worka”.
Z prawno-podatkowego punktu widzenia nie dysponujemy własnymi pieniędzmi, a tylko korzystamy z "uprzejmości" państwa, które pozwala nam samodzielnie zadecydować, gdzie trafią państwowe pieniądze.

Zgodnie z wpisem w Krajowym Rejestrze Sądowym przedmiotem odpłatnej i nieodpłatnej działalności organizacji Duma i Nowoczesność jest:
- wydawanie, książek, gazet i innych wydawnictw,
- działalność związana z produkcją filmów, nagrań wideo i programów telewizyjnych,
- działalność związana ze sportem, rozrywka i rekreacja,
- działalność na rzecz edukacji sportowej, zajęć sportowych i rekreacyjnych,
- działalność wspomagająca edukację,
- pomoc społeczna bez zakwaterowania.

Zarząd Główny
Duma i Nowoczesność

 
Drugi numer wideo magazynu BLUE EYES

 
NORDICA i przyjaciele - System już klęka

NORDICA i przyjaciele - System już klęka (Europe: the final countdown: parodia)
Najnowszy utwór zespołu Nordica oraz Stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność" to swoista deklaracja i stanowczy opór wobec dyktatury ekipy okrągłostołowej.

 
Wywiad z Jackiem, zastępcą przewodniczącego DiN

Wywiad z Jackiem, zastępcą przewodniczącego stowarzyszenia Duma i Nowoczesność przeprowadzony przez redakcję pisma DL Alternatywa.

DLA: Witam! Na początek przedstaw się naszym czytelnikom.

JACEK (DIN): Witam. Ja nazywam się Jacek. Ostatnio dużo pracuję :-). Prywatnie pasjonat historii, a także sportu. Interesuje się też polityką oraz lubię słuchać mocnej muzyki (metal, rock). Jestem vice-przewodniczącym stowarzyszenia Duma i Nowoczesność.

DLA: Wytłumacz pokrótce, czym tak właściwie jest DiN? Skąd nazwa, pomysł i czym się tak właściwie zajmujecie?

JACEK (DIN): Pomysł, aby stworzyć legalne stowarzyszenie wyszedł od Mateusza. Jako nieformalna grupa działamy chyba od 7 lat. Chłopaki z Wodzisławia działają dużo dłużej.

Jako, że u mnie w Rydułtowach nie miałem z kim działać, postanowiłem dołączyć do kolegów z Wodzisławia Śląskiego.  Sam DiN powstał w 2011 roku. Nie jesteśmy stowarzyszeniem politycznym, nie mamy określonego programu oraz ścisłych ram ideologicznych, są nawet kwestie, w których mamy rożne zdanie. Jesteśmy organizacją społeczną obracającą się w klimatach tożsamościowo-patriotycznych.

DLA: Chciałbym poruszyć temat stosunkowo świeży. Otóż niedawno wydaliście wideo magazyn „Blue Eyes” (recenzja w numerze). Znajdujemy tu wywiady m.in. z Irydionem, Nordicą, dr Tomaszem Szczepańskim czy liderem Wodzisławskiej Inicjatywy Patriotycznej.

Skąd pomysł na zrobienie pierwszego tego typu wideo magazynu w kraju? Czymś się sugerowaliście?

JACEK (DIN): To kolejny dobry pomysł Mateusza. Każda organizacja ma swój periodyk. Działacze i eks-działacze MW stworzyli „Politykę Narodową” (osobiście polecam), ONR ma „Magne Polonię”, a Niklot „Trygława”. Myśmy postanowili stworzyć własny magazyn z tym, że jest to wersja video.

DLA: Dlaczego akurat „Blue Eyes”? Czemu nie „Blond Hair” albo „DiN” magazine :-)?

JACEK (DIN): Powiem szczerze,  ja akurat jestem zwolennikiem nazw polskich, ewentualnie łacińskich :-). Jednak większość kolegów postawiła na nazwę „Blue Eyes” tak więc nie miałem wyjścia i musiałem to też zaakceptować.

Ważniejsza jednak od nazwy jest zawartość video-magazynu. Warto nadmienić, że Blue Eyes to niebieskie oczy… piękne są szczególnie niebieskookie kobiety ;-).

DLA: Choć generalnie magazyn to kupa ciekawych materiałów to muszę stwierdzić, że nie uniknęliście błędów. Np. w trakcie wywiadu z Zjednoczonym Ursynowem, momentami jest taki szum, że kompletnie nic nie słyszę. Tłumaczcie się! 

JACEK (DIN): Początki są zawsze trudne. Prócz technicznych problemów - występowała schematyczność wywiadów. Teraz jednak powinno być coraz lepiej…

DLA: Z poufnych źródeł wiem, że szykujecie się do wydania drugiego numeru „Blue Eyes”. Uchylicie rąbka tajemnicy o tym czego możemy tu oczekiwać. Widziałem, że część materiałów zebraliście w trakcie Orlego Gniazda…

JACEK (DIN): Tak, drugi nr BE będzie głownie poświęcony festiwalowi „Orle Gniazdo”, aczkolwiek będą też inne materiały, ale na razie nie chcę podawać szczegółów. Wyjdzie drugi numer i wtedy się przekonacie :-).

DLA: Jedną z waszych inicjatyw jest organizowany już parę dobrych lat survival „Przetrwać by zwyciężyć”. Dane mi było tam być dwukrotnie (w tym na pierwszej edycji, gdy jeszcze emocjonalnie nie byłem związany z ruchem) i za każdym razem bawiłem się doskonale! Jaka jest geneza tej inicjatywy?

JACEK (DIN): Powtórzę się znów: jest to kolejny z dobrych pomysłów Mateusza :-).

Survival jest przede wszystkim imprezą rekreacyjno-sportową plus do tego wchodzą referaty napisane w duchu patriotycznym i historycznym. Survival nie ma na celu „wymęczyć” uczestników, ale przede wszystkim zagwarantować im dobrą zabawę z małą dozą potu...

DLA: Jakie atrakcje wchodzą w skład survivalu? Widziałem, że co roku sukcesywnie gościcie Nordicę, a całość zmagań uwieńczona jest ogniskiem nad jeziorkiem w lesie…

JACEK (DIN): Atrakcje to przede wszystkim dyscypliny sportowe: strzelanie z łuku, strzelanie z dmuchawki, przeciąganie liny, strzelanie z replik broni oraz rzuty nożem i gwiazdkami ninja. W  2013 r. wprowadziliśmy także rzut kłodą.

Po zawodach i ogłoszeniu wyników, następuje część rozrywkowa. Ognisko i muzyka. Od trzech lat na survivalu gra zespół Nordica. W 2013 r. przed Nordicą grała kapela punkowo—metalowa – Stalag.

DLA: W przyszłym roku zapewne piąta edycja. Jakie macie plany z nią związane?

JACEK (DIN): Na razie ciężko coś przewidzieć. Mam jednak nadzieję, że nie będą to zmiany wymuszone (inteligentny czytelnik pewnie wie o co chodzi), a jak już to jakieś nasze nowe pomysły, zmiany etc.

DLA: Przejdźmy zatem do kolejnych kwestii związanych z waszą działalnością. „Stop ludobójstwu Afrykanerów” i „Pomóżmy Afrykanerom”. Wytłumaczcie czytelnikom, o co w tym chodzi.

JACEK (DIN): Do światowej opinii publicznej dochodziło i dochodzi wieść o tragedii jaką przeżywają Palestyńczycy w Izraelu, Karenowie w Myanmarze/Birmie, Kurdowie w Iraku i Turcji, a także Tybetańczycy w Chinach. Słabo natomiast jest znany problem Afrykanerów w RPA po zniesieniu w tym państwie apartheidu w 1994 r.

A problem ten jest poważny, bo ma znamiona ludobójstwa. Od 1994 r. z rąk czarnoskórych mieszkańców RPA śmierć poniosło ponad 60 tysięcy białych obywateli RPA, do tego dochodzą jeszcze pobicia i gwałty na białych kobietach.

Kwestia eksterminacji Afrykanerów jest pomijana w wśród europejskich elit politycznych, co jest dziwne, gdyż Afrykanerzy są potomkami Europejczyków.

Trzeba jednak pamiętać, że wielu europejskich polityków zarówno z lewa jaki i prawa dość skrzętnie przyczyniło się do zniesienia apartheidu poprzez formę presji gróźb. Dzisiaj nie chcą ponieść żadnej odpowiedzialności za negatywne skutki procesu „równouprawnienia” rasowego w RPA.

Dlatego postanowiliśmy tę sprawę nagłośnić poprzez Kampanię „Stop ludobójstwu Afrykanerów” oraz zorganizować zbiórkę pieniędzy, za które zakupiliśmy jedzenie, środki chemiczne (jak mydło, proszek do prania), a także zabawki oraz koce. Ogromną paczkę wysłaliśmy do potrzebujących Afrykanerów.

Chciałbym przy tej okazji podziękować stowarzyszeniu Niklot oraz Panu Mariuszowi Olchowikowi za pomoc przy kampanii w Warszawie oraz zorganizowanie dwóch pikiet pod ambasadą RPA.

Powinno też być postawione pytanie: czy taka akcja miała sens? Z pewnością można było całą kampanię bardziej nagłośnić i zorganizować więcej pikiet oraz zorganizować jakąś konferencję na temat szkodliwości mulitikulturalizmu (bo ta patologia społeczna jest też powiązana z represjami jakie spotykają Afrykanerów).

Z drugiej jednak strony na pewno zdaliśmy egzamin jako DiN. Potrafiliśmy przejść wszelkie kwestie formalne, aby taką akcję zorganizować (kampania i zbiórka były inicjatywami legalnymi), sił też sporo w to włożyliśmy i na pewno te doświadczenie będzie procentować w dalszej działalności.

DLA: Jeśli chodzi o akcję „Stop ludobójstwu Afrykanerów” widziałem, że przeprowadziliście wywiad z jednym z Afrykanerów, Henkiem van de Graafem. Jak, kiedy i gdzie doszło do waszej współpracy?

JACEK (DIN): Tak. Mateusz szybko nawiązał kontakt z organizacjami zrzeszającymi Afrykanerów w RPA. Taki kontakt był potrzebny choćby z takiego powodu, iż rzeczy zakupione ze zbiórki pieniędzy trzeba było komuś wysłać. Pan van de Graaf, Mateusz i Skorpion (m.in. z „Okop Zine” i „DL”) spotkali się na Węgrzech latem w 2012 r. w trakcie festiwalu Magyar Sziget.

DLA: Specjalnie pod jedną z omawianych przez nas akcji powstał utwór. A mianowicie na debiutanckim albumie Nordici znajduje się kawałek nagrany w dwóch językach, „Afrikaans”. Od kogo wyszedł ten pomysł?

JACEK (DIN): Tomek, wokalista Nordici jest po pierwsze naszym dobrym kolegą, a po drugie wspiera DiN. Stąd też wyszedł pomysł, aby skomponować utwór poświęcony Afrykanerom i ich problemom w RPA. Znajdziecie go na albumie „Nordica akustycznie”.

DLA: Trochę z innej beki, lokalnie. Od dwóch lat w Wodzisławiu odbywa się „Marsz wyzwolenia Wodzisławia”, na którym widuję Waszą ogromną flagę. Co możecie powiedzieć o tej manifestacji?

JACEK (DIN): Ten bardzo dobry pomysł wyszedł od kolegów z Wodzisławskiej Inicjatywy Patriotycznej (ONR-Południowy Śląsk) i kibiców Odry Wodzisław. Ważne dla miasta rocznice trzeba obchodzić.

Niestety ostatnio w sieci pojawiła się video-relacja z manifestacji, gdzie „montażysta” tylko się skupił na uczestnikach z banerami ONR i MW, a zapomniał choćby o nas. Ale miejmy nadzieję, że następnym razem nastąpi poprawa w tej materii…

DLA: Skoro przy manifestacjach jesteśmy… Coraz większą popularnością cieszy się „Marsz Niepodległości” organizowany co roku 11 listopada. Tu także wielokrotnie widywałem Wasze flagi (chyba wielu z nas pamięta też Waszą gigantyczną flagę w 2011). Jaka jest Wasza opinia na temat Marszu?

JACEK (DIN): Jako DiN byliśmy dwukrotnie na MN. Ja byłem raz - w 2012 r. MN to przede wszystkim świętowanie odzyskania przez Polaków niepodległości, a zarazem wielka manifestacja patriotyczna, która ma pokazać, że w Polsce wielu ludzi (w tym młodych) nie akceptuje słabości państwa polskiego oraz coraz większej amoralnej zgnilizny, która wdziera się do nas z Europy zachodniej. Ważne, a może najważniejsze, jest to, aby ten marsz trwał ciągle. Mam na myśli to, że dla dobra Ojczyzny trzeba pracować nie jeden dzień, a przez cały czas.

DLA: Jak odnosicie się do kwestii religii w ruchu?

JACEK (DIN): Jak dla mnie to jest prywatna sprawa każdego nacjonalisty, czy patrioty. Zbyt dużo dysput filozoficzno - religijnych powoduje za duże spięcia, a korzysta na tym tylko system. Ja sam jestem zwolennikiem koncepcji średniowiecznego myśliciela Pawła Włodkowica, który uważał życie Pogan i Chrześcijan obok siebie za realne. Jako organizacja nie mieszamy się w sprawy religijne, to nie nasza płaszczyzna działania.

DLA: To teraz zejdźmy może na nieco luźniejsze tematy. Kim są prywatnie członkowie DiN? Udzielacie się może jeszcze w jakichś innych organizacjach?

JACEK (DIN): W zasadzie powiedziałem to na wstępie wywiadu i to chyba starczy.

DLA: Pomówmy trochę o muzyce. Pih, Tadek, Enceha, Ptaku… To tylko kilku z wielu raperów, którzy przeszli „na prawo”… Co Wy myślicie o hip-hopowcach grających rap patriotyczny? Zgadzacie się z opinią o „białych murzynach”?

JACEK (DIN): Mnie osobiście hip-hop, czy rap jako rodzaj muzyki się nie podoba.

Ale jeżeli tego rodzaju muzyka jest wykorzystywana do krzewienia patriotyzmu, miłości oraz pracy dla Ojczyzny - to jestem na tak. Ptaku, Zjednoczony Ursynów, Beron, Pih i inni wykonują kawał dobrej roboty, tak więc nie można w żaden sposób ich skreślać. Sam Ptaku (którego miałem okazję poznać na festiwalu „Orle Gniazdo”) to konkretny gościu, mądry i inteligentny człowiek no i, co ważne - PATRIOTA.

Dodam, jeszcze iż nie wierzę, aby rap patriotyczny przebił rock, czy metal w klimatach narodowych, tych drugich zespołów grających ciężką muzykę jest dużo więcej.

DLA: Zahaczyłem już o ten temat, ale chciałbym go rozwinąć. W czerwcu odbył się festiwal „Orle Gniazdo”, na którym mogliśmy zobaczyć czołówkę sceny narodowej. Co myślicie o tym festiwalu? Czy ma on szansę stać się drugim Magyar Sziget?

JACEK (DIN): Faktycznie w Polsce – mamy całą masę różnych imprez kulturalnych, festiwali, koncertów, na które nawet wykłada ministerstwo sportu (vide: koncert Madonny na Stadionie Narodowym). Nie ma jednak miejsca na muzykę tożsamościową, a powody tego są powszechnie znane - gdy gdzieś pojawi się informacja o jakimś koncercie kapeli narodowej - od razu różne szemrane środowiska krzyczą o „nazizmie” i „burdach” itd. Organizatorzy FOG sami się o tym przekonali na własnej skórze, kiedy im wypowiedziano pierwsze miejsce festiwalu. Całe szczęście koledzy znaleźli inne miejsce, w którym festiwal się odbył.

Oczywiście mamy nadzieję, że FOG wpisze się w kalendarz imprez kulturalnych i będzie imprezą cykliczną.

DLA: To by było na tyle. Dzięki za wywiad i ostatnie słowo dla Was.

JACEK (DIN): Dziękujemy redakcji „Drogi Legionisty Alternatywa” za wywiad, mamy nadzieję, że będzie jeszcze okazja porozmawiać. Redakcji gratuluję dobrych pomysłów i dodam od siebie, iż wykonujecie kawał dobrej roboty. Czytelnikom oraz innym polskim nacjonalistom życzę wytrwałości w działaniu, nie poddawajcie się - w końcu zmienimy tą plugawą rzeczywistość. Chwała Wielkiej Polsce!

DL Alternatywa do pobrania ze strony: www.drogalegionisty.wordpress.com

 
Festiwal Orle Gniazdo 2013 - relacja

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 14